DOWCIPY - polityczne
Jaka jest różnica pomiędzy wyszczerbionym nocnikiem a posiedzeniem sejmowym?
- Nie ma żadnej. Na jednym i na drugim trudno jest wysiedzieć.
- Jaki jest najkrótszy dowcip na świecie?
- Mgr Kwaśniewski.
Po uchwaleniu ustawy antyaborcyjnej:
- No i Sejm uchwalił, że nie wolno się pieprzyć.
- To teraz pewnie zabronią picia piwa i palenia papierosów!
- To już wszystko na litere "P" będzie zabronione?
- Nie, będzie można pielgrzymować.
Saddam Hussain dzwoni do George'a W. Busha:
- Strasznie mi przykro prezydencie - takie straty, takie budynki, tylu niewinnych ludzi zginęło - chciałbym w imieniu swoim i mojego narodu złożyć najszczersze kondolencje i jednoczesnie zapewnić, że nie mamy z tym atakiem nic, ale to nic, wspólnego.
Na to nieco zdezorientowany Bush:
- Jakie budynki, jacy niewinni ludzie, jakie ataki?! O czym ty mówisz ?
Po chwilli ciszy w słuchawce:
- Która u was godzina?
- 7.30 rano.
- A to przepraszam - zadzwonie za jakąs godzinkę. Dalej >>> |
DOWCIPY - niepolityczne
Do wypożyczalni robotów wchodzi Luke Skywalker i mówi:
- Poproszę o ponowne wypożyczenie na jeden rok Super Energeticum Duo Magnus Lupum Duo Droidus.
- Chodzi panu o droida R2-D2 (czyt. artu-ditu)?
- Tak, własnie! Jakoś nigdy nie mogę zapamiętac jego nazwy.
Dwóch juhasów znalazło jeża i zaczęli się klócić jak to zwierzę się nazywa.
- To je iglok!
- Ni! To je spilok!
Klótnię usłyszał stary baca. Gdy dowiedział się co jest powodem, popatrzył na jeża i mowi:
- To nie iglok, ani spilok. To je kolcok!
Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumowniczą na brzeg, krzycząc do Murzyna stojącego na nabrzeżu:
- Dierzi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin znów rzuca cumę krzycząc: - Dierzi linu!
Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Cisza.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
- Do You speak English?
- Yes, I do.
- No to dierzi linu!
Dalej >>> |
DOWCIPY - abstrakcyjne
Do autobusu wsiada zakonnica i mówi do pasażerów:
- Medaliki do kontroli!
Jakiś facet wyciąga z kieszeni duży krzyż i mówi:
- Miesięczny!
Ordynator szpitala psychiatrycznego pokazuje młodemu psychiatrze miejsce, w którym będzie pracowal.
- W tej sali leżą chorzy podający się za mechaników samochodowych.
- Gdzie oni są? Nikogo tu nie ma!
- Leżą pod łóżkami i naprawiają...
Mrówek jedzie drogą na motorynce, a przed nim na rowerze jedzie słoń. Nagle mrówek wpada motorynką na słonia.
- Cóż to - krzyczy wściekły słoń - nie mogłeś mnie wyprzedzic?
- Mogłem, ale bałem się, że mi benzyny zabraknie!
Słoń i mrówka wloką się przez pustynie.
- Już nie mogę! - jęczy słoń - Chyba umrę z pragnienia!
-Weź się w garsc, słoniku - pociesza go mrówka - Na najbliższym postoju dam ci łyk wody z mojej manierki!
Dalej >>> |